Przepis zaczerpnęłam z książki "Zwyczaje w polskim domu". Oczywiście jak to ja, nie trzymałam się sztywno przepisu :)
I chociaż pierwszy raz robiłam róże karnawałowe to efekt przeszedł moje oczekiwania. Ciasto cudnie się wałkowało, nie trzeba było mocno podsypywać mąką. Róże pięknie się smażyły i wspaniale smakowały. Kwaskowy smak konfitury doskonale się harmonizował ze słodyczą cukru pudru.
Oddzielamy żółtko od białka i połowę białka odlewamy na spodek. W misce mieszamy oba żółtka z rumem, połową białka, skórka z cytryny i mąką.
Następnie wybijamy, albo jeśli mamy dobry robot, o dużej mocy to wyrabiamy hakami na dużych obrotach.
Blat lub stolnice podsypujemy mąką i wykładamy część ciasta. Wałkujemy na dość cienko i wykrawamy krążki o 3 rozmiarach. Każdy krążek nacinamy promieniście - na brzegach. Największy i średni krążek smarujemy w środku białkiem i sklejamy, aby utworzyły kwiat: największy, średni i najmniejszy.
Rozgrzewamy tłuszcz (olej, smalec, plantę) i smażymy z obu stron, po kilka sztuk, tak aby "róże" swobodnie pływały.
Wyjmujemy łyżką cedzakową i odsączamy na papierze kuchennym.
Ostudzone róże posypujemy cukrem pudrem, a w środek każdej wkładamy pół łyżeczki wiśniowych konfitur.





Wszystkie wyświetlenia: 7962
Dodany przez: Agata
Data dodania: 2009-02-11
Dodaj przepis do ulubionych
Drukuj przepis
Dla tego przepisu nie ma jeszcze komentarzy